Wiosna to czas, kiedy wiele par marzy o ślubie i weselu w otoczeniu pięknych kolorów zieleni. W sercach budzą się nowe doznania i pragnienie nowego. Dzięki temu, że rozkwita przyroda, relacje również często budzą nowy nastrój i smak. Wiosna to czas, kiedy pary planujące wspólne życie doświadczają radości przygotowań do tego pięknego dnia. W moje progi przychodzą jednak często narzeczeni, którzy zmagają się niekiedy z rozterkami i obawami dotyczącymi podejmowania jednej z najważniejszych decyzji swojego życia.  Planowanie wesela to nie tylko zastanawianie się nad tym, jaką wybrać suknię lub kwiaty. To także wyobrażanie sobie życia z partnerem, planowanie wspólnej przyszłości, pokonywanie wspólnych wyzwań i uczenie się siebie. Dziś zapraszam Was do wywiadu z niezwykłą osobą, która na co dzień pomaga parom zorganizować swój ślub. Wesellerka czyli Agata Zagrajek opowie nam o realiach przygotowań do tego pięknego dnia. Agata prowadzi piękną stronę Wesellerka  dla tych wszystkich, którzy nie chcą oddawać przygotowań do ślubu w ręce konsultanta, lecz chcą się do tego dnia przygotować sami, lecz rozsądnie i we własnym stylu.  Jako, że Agata na co dzień jest blisko osób planujących swoje wesele – widzi przygotowania do tego dnia z bliska, lecz z dystansem zarazem. Zadałam Agacie sporo nieoczywistych pytań – ponieważ jako terapeutka par – interesuje mnie w dużej  mierze to, co dzieje się w sercach i głowach Młodych Państwa. Myślę, że ten wywiad będzie dla Was ciekawym połączeniem wiedzy na temat wyzwań towarzyszących przygotowaniom do ślubu z tym, co para Młoda przeżywa podczas tychże przygotowań. Dowiecie się też tego – kim jest i czym zajmuje się Wesellerka. Być może Agata to osoba, która pomoże Wam w przygotowaniach do Waszego wesela? Zapraszam serdecznie.

P: Piszesz o sobie, że Twoim „celem jest zainspirować do stworzenia Najpiękniejszego Dnia w Życiu. Przekazujesz czytelnikom swojego bloga mnóstwo pomysłów na to, aby uczynić ten dzień jeszcze lepszym i wartym zapamiętania nie tylko przez nich i gości”. Powiedz, co sprawiło, że zajęłaś się właśnie tym – pomocą w organizowaniu wesel? Jak to się zaczęło?

A: Od urodzenia byłam organizatorką. Najgorzej zorganizować mi się samej, ale jeśli chodziło o jakieś inicjatywy, to byłam pierwsza. W 2010 roku zainteresowałam się rynkiem ślubnym. Kolekcjonowałam magazyny, przeglądałam strony. Wszystko tak bardzo się zmieniło od tamtego czasu. Można pomyśleć, że w tej branży osiągnięto już wszystko, ale właśnie te nowości są najbardziej zaskakujące. Cała pasja we mnie mocno ewoluowała i dopiero w zeszłym roku ukształtowała się do określonego stanu. Powiedzmy to od początku – nie organizuję ślubów, choć wiele osób tak sądzi. Ale już podczas kursu Konsultanta Ślubnego mówiłam organizatorom, że uczęszczam na niego wyłącznie dla pogłębienia własnej wiedzy. Chcę zerwać z wizerunkiem konsultanta ślubnego w garsonce, który pracuje dla klienta „płacę i wymagam”. Kocham ludzi kreatywnych i to im właśnie chcę pomóc przejść przez etap planowania i organizacji w sposób bezstresowy, podsuwając pomysły i podwykonawców ślubnych, na których się nie zawiodą. Pary Młode często szukają oszczędności, ale najczęściej w złych miejscach. Dzięki moim działaniom mogą zaoszczędzić kilkanaście (czasem kilkadziesiąt) tysięcy złotych, które musieliby wydać na konsultanta i przeznaczyć je na przykład na lepszy obiekt weselny, dekoracje lub podwykonawcę ślubnego, którego wcześniej skreśliliby ze względu na budżet.

P: Jak się pracuje z osobami, które właśnie czynią przygotowania do najpiękniejszego dnia w swoim życiu? Czy praca z przyszłą parą młodych wyróżnia się czymś szczególnym?

A: Nie pracuję bezpośrednio z Parami Młodymi, choć dostaję wiadomości z pytaniami, gdzie mogą kupić to lub tamto. Wtedy chętnie odpowiadam na pytania. Przyjacielskie stosunki są dla mnie najważniejsze, więc zawsze zwracam się do swoich Czytelników w formie bezpośredniej. Niektórych może to odstraszać, ale to taka wstępna selekcja osób, z którymi odbieram na podobnych falach. Całe życie pracowałam w handlu, w korporacjach… to taka miła odmiana, kiedy możesz pracować z ludźmi, z którymi świetnie się dogadujesz.

Współpracuję również (może nawet powinnam powiedzieć, że głównie) z podwykonawcami ślubnymi. Bardzo subiektywnie podchodzę do wyboru tych osób. Myślę, że w obecnych czasach, kiedy rynek pracy wygląda tak, a nie inaczej, ważne jest pozostanie w zgodzie ze sobą i swoim sumieniem. Chcę pokazywać przyszłym Parom Młodym tylko te firmy, z których usług sama bym skorzystała.

P: Czym dla Ciebie jest tak wyjątkowy dzień, jakim jest świętowanie wstąpienia w związek małżeński? Czy masz swoje własne definicje tego dnia? Jak Ty odbierasz tę decyzję? Czy jest to wyłącznie czas radosnej zabawy i przepięknie wykreowanych przestrzeni czy też jest dla Ciebie innego rodzaju doświadczeniem?

A: Mam wrażenie, że instytucja małżeństwa przeżywa mały kryzys. Chociaż liczba zawieranych małżeństw nie maleje, to mimo wszystko liczba rozwodów trochę już przytłacza. Tym bardziej mnie cieszy, kiedy widzę osoby, które łączy prawdziwe uczucie. Są nie tylko mężem i żoną, ale partnerami i przyjaciółmi. Jestem ukrytą romantyczką, więc podchodzę do takich rzeczy emocjonalnie (na każdym ślubie beczę jak dziecko). Mocno wierzę, że romantyczna miłość istnieje. Wesele ma być odbiciem dwóch osobowości, kompromisu (bo przecież są to jednak dwie różne osoby). Nie wyobrażam sobie jednak podchodzenia do ślubu czy wesela jako do imprezy, która ma sprawiać przykrość, nerwy… Warto dać sobie tyle czasu na zorganizowanie tego dnia, ile będzie potrzeba. Konsultant ślubny owszem, jest idealnym rozwiązaniem dla osób, które na stałe mieszkają zagranicą lub są mocno zapracowane, wymagające, albo mają trudną sytuację papierkową, z której chcą być wyręczeni.

P: Wiem, że wesele to w dużej mierze mnóstwo przygotowań i organizacji. Jednak to przecież nie tylko kolor obrusa czy rodzaj kwiatów. Z punktu widzenia doradcy w temacie organizacji wesel- co tak naprawdę jest ważne dla par podczas przygotowań i poszukiwania inspiracji?

A: Uważam, że ważne jest, aby zorganizować tę imprezę, w miarę możliwości, razem. Bez wyrzutów, że ktoś się angażuje bardziej lub mniej. Cały czas podchodzę do tematu bardziej psychologicznie, niż rzeczowo. Jasne, że to nie kolor przewodni, czy rodzaj kwiatów jest najważniejsze w dniu ślubu, ale wesele może być odbiciem zainteresowań, upodobań Pary Młodej i najlepiej, gdyby organizowanie go, przynosiło po prostu frajdę. Cały ten proces powinien zbliżyć ich do siebie, jest wtedy mniejsze ryzyko wystąpienia wątpliwości, które dopadają naprawdę wiele osób w trakcie planowania ślubu.

P: Jaką rolę Twoim zdaniem odgrywają bliskie osoby – takie jak rodzice, rodzeństwo, przyjaciele, dla przyszłej pary młodej? Czy uczestniczą w przygotowaniach? Czy oprócz Twojego doradztwa narzeczeni konsultują się w ważnymi dla siebie osobami w poszukiwaniu inspiracji?

A: W idealnym świecie każdy ma swoją rolę podczas ślubu i wesela. W prawdziwym życiu wszystko zależy od Pary Młodej i ich bliskich. Czasami zdarza się tak, że Młodzi po prostu chcą zaskoczyć gości wszystkimi detalami i nie angażują ich w żadną pomoc. Innym razem jest tak, że Młodzi nie wyobrażają sobie, żeby nie poprosić o pomoc najbliższych, bo chcą czuć, że to impreza rodzinna i że są ze sobą blisko i mogą na sobie polegać. Muszą jednak pamiętać, że im więcej osób, tym więcej opinii, a to jednak ich dzień i powinni kierować się swoimi sercami i upodobaniami. Fajnym przykładem jest wybór koloru sukni (https://wesellerka.pl/kolorowa-suknia-slubna/). Młode często zastanawiają się, co powiedzą inni, kiedy wybiorą kolorową kieckę. A przecież kiedyś biały wcale nie był kolorem ślubnym. Wszystko, co jest utartym szlakiem, kiedyś nim nie było. Róbmy więc tak, aby nam się podobało.

P: Twoja rola Wesellerki jest nieco inna, niż doradcy weselnego. Twoim mottem jest: „Nie zatrudniaj konsultanta ślubnego. Zainspiruj się i zorganizuj wesele własnymi siłami”. Skąd takie przesłanie? Nie jest to codzienne aby doradca miał być wyłącznie inspiratorem. Ciekawa jestem jakie są Twoim zdaniem powody takiego podejścia do swojej roli?

A: Wszystkim serwisom ślubnym zależy na zbudowanie największej bazy podwykonawców ślubnych. Mnie zależy na zbudowaniu najlepszej. Mam świadomość, że zajmie to znacznie więcej czasu i że do tego czasu może być niewielki wybór osób, które polecam, ale chcę mieć pewność, że polecam tylko tych, którzy są faktycznie warci wyróżnienia. Chodząc na Targi Ślubne w Polsce i zagranicą zwróciłam uwagę na monotonność w branży, która mocno mnie zniechęcała. Zaczęłam więc wyszukiwać perełek. Z każdej imprezy wybierałam dwie – trzy firmy, które potem opisywałam u siebie na blogu w artykule. W międzyczasie trafiłam na Kate Williams – właścicielkę bloga Rock and Roll Bride i magazynu ślubnego o tym samym tytule. Poznałam ją osobiście na alternatywnych Targach Ślubnych w Birmingham i stała się moją idolką. Kate zrzesza Przyszłe Panny Młode w każdym kolorze skóry, każdego rozmiaru, wytatuowane, z piercingiem… jednym słowem – różnorodne. I bardzo podoba mi się jej przesłanie. Przecież każda z nas zasługuje na miłość. Wiele lat pracowałam nad sobą, aby zaakceptować siebie i przestać oceniać innych po wyglądzie. Ogromnie podoba mi się ta zmiana we mnie i chcę przekazywać te wartości dalej.

 

P: Gdybyś miała opisać najzabawniejsze, najtrudniejsze lub najbardziej emocjonujące doświadczenia w swojej pracy- to co by to było? Z jakimi szczególnymi sytuacjami się spotkałaś?

A: Mam to szczęście, że nie miałam najtrudniejszych momentów w swojej pracy, bo sprawia mi ona przyjemność. Poznaję nowych, kreatywnych ludzi. Osoby z wszelkimi pasjami. Zawsze podczas współpracy jest mnóstwo śmiechu, dużo improwizujemy, a potem już moja w tym głowa, żeby przedstawić podwykonawców ślubnych w sposób, w jaki ich zapamiętałam.

Jedną z takich wyjątkowych chwil wspominam z projektu z fotografem ślubnym – Marcinem Cieciorą, który jest mistrzem w chwytywaniu światła i emocji w swoich fotografiach. We wrześniową, ciepłą noc pokazywał mi i mojej przyjaciółce (która towarzyszyła mi przy tej współpracy) gwiazdy. Znał wszystkie konstelacje, opowiadał z zaangażowaniem o tym, jak dobrze uchwycić drogę mleczną na zdjęciach, ze wzruszeniem mówił o tym, jak wyglądały jego początki fotografowania nieba. To tego wieczora wyłapałam najwięcej informacji o nim, jako artyście. I to są dla mnie właśnie te najlepsze strony mojej pracy. Mimo, że wiem o metodach fotografii oraz o gwiazdach mniej więcej tyle samo, co o balecie (a kto widział moją figurę, ten wie, ile wiem o balecie :D), to gapiłam się w niebo i słuchałam jak zaczarowana.

P: Co daje Ci największą radość, satysfakcję, spełnienie w tym, co robisz?

A: Cieszę się za każdym razem, kiedy ktoś uznaje, że teksty, które piszę są przydatne, ciekawe. Uwielbiam, kiedy piszą do mnie osoby, które już dawno są po ślubie, a mimo wszystko czytają moje wpisy, bo zgadzają się z moją ideą. Ale chyba największą satysfakcję przynosi mi fakt, że osoby, które podpisują umowy z podwykonawcami, których polecam, czytają moje artykuły i na ich podstawie faktycznie wyrabiają sobie obraz tych osób.

P: Gdybyś miała dać narzeczonym jedną radę, taką złotą i prosto z Twojego serca- to co być powiedziała?

A: Jest taki piękny cytat „Poświęcaj tyle czasu na ulepszanie siebie, byś nie miał go na krytykę innych.”

                                                                                                  Christian D. Larson

Prawda jest taka, że dopóki ktoś nie pokocha samego siebie, nie będzie w stanie zbudować udanego, trwałego związku.

P: Jakie są Twoje życzenia dla Młodej Pary? Czego życzy Wesellerka czyli doradca i inspiratorka dla osób, które ten wyjątkowy dzień pragną przeżyć w szczególny sposób?

A: I tutaj znowu rzucę cytatem: „Życie jest zbyt krótkie, aby pić niedobre wino, nie jeść lodów i marnować czas na ludzi, którzy nie przeskoczyliby dla nas kałuży. Nie traćmy go na kiepski seks, nieszczęśliwe związki i wszystkie gówniane znajomości.”

                                                             Rafał Wicijowski – „Oczami mężczyzny”

Ślub i wesele to impreza Pary Młodej. Wyprawiają ją dla uczczenia swojego wyjątkowego dnia i powinni pamiętać, że ten dzień mają organizować z przyjemnością, a nie ze stresem.

P: Agato. Bardzo Ci dziękuję za tę piękną rozmowę. Myślę, że jest to piękna inspiracja dla każdej pary, która przygotowuje się do tego Pięknego Dnia w swoim życiu! Wszystkie osoby zainteresowane tematyką organizacji ślubów i wesel zapraszam na stronę Agaty https://wesellerka.pl/

4 thoughts to “Ślub na wiosnę? O ślubach i weselach opowiada Wesellerka. Wywiad

  • Anne 18

    Faktycznie wywiad bardzo ciekawy gratuluję.

    Odpowiedz
  • Kinga Ł / Więcej serca niż rozumu

    Skoro instytucja małżeństwa przeżywa kryzys to może by tak zacząć organizować imprezy rozwodowe?

    Odpowiedz
    • Sensivia

      W wielu krajach jest taki zwyczaj. Takie symboliczne doświadczenie życiowej zmiany ma niekiedy ważne znaczenie psychologiczne. Decyzja o rozwodzie to nie jest decyzja łatwa ani nie wiąże się często z przyjemnymi emocjami dlatego w naszej społeczności ten zwyczaj może nie być przyjęty kulturowo.

      Odpowiedz
  • Paulina Wu

    Organizacja ślubów to świetne zajęcie, dostarcza wielu wzruszeń, radości i satysfakcji. Pozdrawiam!

    Odpowiedz

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *